"Każdy mecz bardzo istotny". Wywiad z Marcinem Klozińskim
2020-02-13

Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywidau z naszym trenerem, Marcinem Klozińskim! 

Patryk Pankowiak: Trenerze, po meczu w Lesznie mówiliśmy, że za trzy tygodnie znów się spotkamy i wtedy szczerze porozmawiamy. Będzie można więcej ocenić. Jakie są zatem Pana odczucia na dziś?

 

Marcin Kloziński, trener Biofarmu Basket Poznań: Na pewno pozytywne. Jak się wygrywa, człowiek czuje się zdecydowanie lepiej. Widać, że nasza praca przynosi efekty. Najgorsze jest to, kiedy się pracuje, a efektów brak. Wtedy zaczynasz się zastanawiać, w czym tkwi problem. Bardzo się cieszę z ostatnich zwycięstw, ale chcemy cały czas utrzymać koncentrację. Musimy być ciągle zmobilizowani.

Liga jest niesamowicie wyrównana. Każdy mecz będzie istotny już do końca sezonu. Wszyscy z dołu i z góry tabeli walczą o każde spotkanie. My także musimy, i będziemy. 

 

Pana drużyna pokonała Kłodzko, a Michał Marek dominował pod koszem. Szkoda, że miał kłopoty z faulami, bo miałem odczucie, że naprawdę był dziś ważnym elementem.

Michał Marek zagrał dobre spotkanie. To prawda, że problemy z faulami sprawiły, że nie mógł być na parkiecie na tyle długo, ile byśmy chcieli. Cieszy jednak jego dyspozycja i liczę, że utrzyma taką formę w następnych spotkaniach.

 

Jakub Fiszer, ciekawie Pan to powiedział - „wejście smoka”. Zaskoczył dziś wszystkich takim przebudzeniem. Cztery rzuty za trzy w jednej kwarcie, to bardzo rzadki widok. Pełen szacunek

Kuba bardzo nam pomógł. Odegrał ważną rolę w tym spotkaniu. Ma bardzo dobrą etykę pracy, jest dobrze wyszkolony technicznie. Jest też dobrym duchem drużyny. Takie występy są zarówno dla nas, ale i dla niego nagrodą za to, jak pracuje i jakim jest człowiekiem.

 

Był Kuba Fiszer, mówiliśmy o Michale Marku, ale w kluczowych momentach piłka wędrowała do rąk Marcina Fliegera. Ten ponownie pokazał niesamowite opanowanie i charakter.

Mamy ten komfort, że w naszym zespole jest czołowy strzelec ligi, znakomity zawodnik. Dobrze się stało, że piłka w ostatnich, a zarazem decydujących momentach trafiała właśnie do Marcina. 

 

Drużyna z Kłodzka zasłużyła chyba na słowa pochwały? Mieszanka młodości z doświadczeniem zdaje u nich egzamin.

Kłodzko zagrało świetne zawody. Byli bardzo dobrze przygotowani. Naprawdę to nie było dla nas łatwe spotkanie. Znam kilku młodych zawodników z ich zespołu. Odznaczają się wysokim poziomem zaangażowania i waleczności, dlatego trudno się przeciwko nim gra.

 

Dwa tygodnie przerwy, czy to nie wpłynęło demotywująco na zespół? Miało to w Pana opinii w ogóle znaczenie?

Myślę, że przez takie przerwy traci się rytm. Graliśmy jeden mecz towarzyski, jednak to co innego, niż mecz ligowy. Kłodzko było w podobnej sytuacji, a więc spotkały się dwa zespoły, których dyspozycja po takiej przerwie była nie do końca wiadoma. Widać to było szczególnie w naszych poczynaniach ofensywnych, bo przez dłuższą część spotkania nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu.

 

Są trzy zwycięstwa z rzędu. Jest oczywiście widoczny progres. Jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość Pana zespołu?

Najbliższą przyszłość to mecze w Łowiczu i u siebie z Kołobrzegiem. Na nich będziemy się koncentrować. To wymagający rywale, a oba spotkania są za „cztery punkty”. Musimy podejść do nich jak najlepiej przygotowani taktycznie, fizycznie i mentalnie. To co się wydarzyło w poprzednich spotkaniach to już historia. Liczy się następny mecz.

© Copyright© Biofarm Basket Poznań 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: Sport Success