Kibice ponieśli Biofarm Basket! Jest trzecie zwycięstwo z rzędu!
2020-02-09

To był fantastyczny spektakl, z którego wychodzimy obronną ręką. Biofarm Basket Poznań niesiony wsparciem naszych niesamowitych kibiców pokonał Zetkama Doral Nysę Kłodzko 81:74! 

Początek meczu należał do Michała Marka, który zdobył siedem pierwszych punktów dla Biofarmu, ale Zetkama Doral Nysa Kłodzko nie zamierzała się zniechęcać i po blisko sześciu minutach prowadziła 14:7. My również szybko zwarliśmy szeregi. 

Michał Marek znów dominował w drugiej kwarcie, dzięki czemu przejęliśmy inicjatywę i wyszliśmy na prowadzenie 28:24. Było ciekawie, bo niemoc podopiecznych Jerzego Chudeusza okazała się tylko chwilowa, a Doral Nysa miała dwa „oczka” zaliczki (30:28) . Jakby tego było mało, Marek popełnił trzeci faul i trener Marcin Kloziński błyskawicznie zareagował, ściągając go z parkietu. 

Było dużo błędów z obu stron, a drużyna na czele zmieniała się niczym w kalejdoskopie. Filip Struski popisał się efektownym wsadem, Tomasz Smorawiński dodał celny rzut z półdystansu, a tablica wyników wskazywała 39:35 dla Biofarmu. Do przerwy było 39:37, a nam problemy sprawiały rzuty wolne – trafiliśmy tylko 7 na 14 oddanych. 

Świetnie rozpoczęła się dla nas druga połowa niedzielnego meczu, bo po dwóch trafieniach za trzy mieliśmy 45:37! Marcin Flieger dodał swój markowy rzut z półdystansu. Doral Nysę w grze utrzymywał Karol Kutta, który dwa razy przymierzył z dystansu. W bardzo ważnym momencie Marcin Flieger popisał się podaniem nad kosz do Wojciecha Tomaszewskiego, a on skończył akcję z faulem. Po chwili przewinieniem technicznym został ukarany też Maksymilian Zagórski, a Biofarm po tych czterech punktach prowadził 51:46. 

Gościom nie było można odmówić ambicji, ale w pewnym momencie to my zaczęliśmy dyktować warunki i wypracowaliśmy sobie sześć punktów zaliczki (56:50). Drużynie z Kłodzka podbudował Jan Malesa, który trafieniem z dystansu z faulem dał Doralowi szybkie cztery „oczka”. Michał Marek popełnił czwarty faul i znów musiał opuścić parkiet szybciej, niż się na nim pojawił. 

Doral przeprowadził zryw 8-0. Wtedy eksplodował Jakub Fiszer! Dwa razy przymierzył z dystansu, dzięki czemu Biofarm powstał z kolan. Mieliśmy tylko 0,6 sekundy na zakończenie jednej z akcji, a Fiszer trafił wtedy z ósmego metra. To był koncert w wykonaniu 24-latka - znów trafił za trzy! Zrobiło się 67:62. Wydawałoby się, że to będzie przełomowy moment w spotkaniu, ale Doral znów zniwelował straty do zera (67:67). 

Wtedy Marcin Kloziński poprosił o przerwę, a po niej jego podopieczni zadawali decydujące ciosy. Biofarm przeprowadził prawdziwy szturm! 7-0 doprowadziło do wyniku 74:67. Przypomniał o sobie kapitalnie dysponowany Fiszer, który znów trafił zza łuku. Kapitan, niezawodny w takich momentach dodał cztery punkty, a nokautujący cios zadał Filip Struski! Po jego trafieniu za trzy było 81:72 niewiele ponad minutę przed końcem, a Biofarm ostatecznie triumfował. Trzecie z rzędu, a siódme zwycięstwo stało się faktem! 

Michał Marek dominował pod koszem i zdobył 16 punktów i pięć zbiórek. Świetny był też Jakub Fiszer (17 punktów), autor czterech trafień z dystansu w czwartej kwarcie.

Wielkie podziękowania dla kibiców, którzy wspierali drużynę przez całe spotkanie. Wielokrotnie nawet na stojąco. To dla Was!

Biofarm Basket Poznań - Zetkama Doral Nysa Kłodzko 81:74 (18:19, 21:18, 17:19, 25:18)

Biofarm: Fiszer 17, Marek 16, Flieger 15, Struski 12, Tomaszewski 6, Krajewski 6, D. Bręk 5, M. Bręk 2, Wiśniewski 0, Fatz 0.

© Copyright© Biofarm Basket Poznań 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: Sport Success